O mnie (pokrótce)

Cześć, nazywam się Filip Obara.

Moja działka to storytelling i content design (proszę wybaczyć te staropolskie terminy!).

Lubię kawiarnie. 

Lubię błądzenie pozornie bez celu. 

Lubię filozoficzny nastrój, który towarzyszy mi, gdy zostaję na chwilę sam po śniadaniu w hotelu (rym nieplanowany).

Marzę o tym, by w sposób nieskrępowany przemieszczać się po świecie i żyć z tworzenia.

Dlaczego Manufaktura Marzeń? Jak powtarza Brian Tracy, jesteśmy tym, co myślimy, a początek idealnego stylu życia jest w nas. Dlatego już teraz tworzę treści odzwierciedlające mój wymarzony styl życia! 

O blogu (geneza i cel)

Żywioły to nie tylko ogień, woda, powietrze i ziemia. To również talenty ukryte w człowieku – jego najcenniejsze skarby.

Od kilkunastu lat moim żywiołem jest słowo pisane. W pracy, w podróży, w życiowych zmianach – pisanie stało się nie tylko pasją i narzędziem, ale moją drugą naturą. Chłonąłem style literackie jak gąbka, aż w końcu okazało się, że potrafię usiąść i napisać coś po swojemu.

O blogu myślałem od kilku lat, lecz brakowało mi impulsu – iskry, która roznieciłaby ogień mojego żywiołu…

Odnalazłem ją tam, gdzie nawet sam bym nie pomyślał… Otóż trzy lata temu, nie mam pojęcia skąd, naszła mnie ochota… na spróbowanie cygara. Żona kupiła mi jedno na urodziny. Było ono maszynowo zwijane i niewłaściwie przechowywane, więc jedynym „doznaniem”, jakie było mi dane, był smak spalenizny.

Nie zniechęciło mnie to. Zacząłem czytać, a raczej pochłaniać wszystko, co znalazłem na temat egzotycznego produktu i okazało się, że prawdziwe cygara to te ręcznie zwijane. Po drugie, aby móc cieszyć się ich smakiem, niezbędny jest odpowiedni… mikroklimat! Słowem: stała wilgotność i temperatura w szczelnym zamknięciu.

Gdy tylko zapaliłem swoje pierwsze prawdziwe cygaro, moja natura pisarza doznała olśnienia. Oto w trzydziestym prawie roku życia, będąc już mężem i ojcem, nagle odkryłem nowe źródło inspiracji, którego podświadomie szukałem przez lata! Zacząłem pisać recenzje w formie opowieści natchnionych degustacją, a gotowe „dzieła” rozsyłałem mailem po znajomych…

No i tak, krok po kroku, pod koniec 2018 roku (znowu rym się wprasza), powstała Manufaktura Marzeń.

Piszę o wszystkim, co kocham. O północnych Włoszech, o śródziemnomorskim stylu życia i o rytuałach codzienności, a we wszystko wplatam wątki kulturowe i trzymam się swoich literackich korzeni.

Wierzę, że stworzenie bloga i towarzyszących mu mediów społecznościowych jest pierwszym krokiem ku spełnianiu się w branży premium, a więc w dziedzinie wysublimowanego smaku i nienagannej elegancji.

Współpraca

Poza tym, że opowiadam historie i tworzę treści internetowe, jestem kulturoznawcą, na co dzień pracuję w PR, mam swobodę w wystąpieniach publicznych, znam się na etykiecie biznesowej i mam doświadczenie w organizowaniu wydarzeń.

Z przyjemnością podejmę współpracę, a chętnych zapraszam do zakładki Kontakt.

Otoczenie Manufaktury

Manufakturę Marzeń tworzę nie tylko ja, ale również Czytelnicy. Otoczenie bloga to też inni blogerzy, z którymi pozostaję w życzliwych stosunkach. Korzystając z okazji zapraszam do zajrzenia na moje zaprzyjaźnione blogi:

Byle do 20

Erwin Gałan  sztuka kreacji marki

Hooltaye w podróży

Kartka z podróży

My British Journey

Swój Czas Monika Kudryk

The Meg’s Notebook