Jak palić Debonaire, to tylko na dorożce!

Recenzowane dziś butikowe cygara zwróciły moją uwagę zręcznym brandingiem. Twórca tych blendów produkuje cygara na licencji marki Indian Motorcycles oraz (dla kontrastu?) tytułową linię Debonaire – wyposażoną w symbolikę XIX-wiecznej elegancji. Wrażenie robią nie tylko obrazki dżentelmenów w cylindrach, ale także sama prezentacja cygar, ozdobionych misternie wykonanymi pierścieniami w stylu retro. Ale czy można, zgodnie z deklaracją producenta, określić je jako ultra premium? Sprawdźmy!

Czytaj dalej Jak palić Debonaire, to tylko na dorożce!

Oliva Master Blends 3

Za wrotami Pałacu Smaku

Dziś biorę do ręki cygaro marki Oliva. Wysuwam z folii i zatapiam się w aromatach. Chłonę je raz, drugi, trzeci, dziesiąty… Szukam skojarzeń… Delikatność świeżego kokosa. Przyjemne wrażenie słodkiej wanilii. Mleczna słodycz. To ze stopy. A z liścia okrywowego drzewność z odrobiną ciemnych aromatów kawy i kakao… Oględziny cygara Oliva Master Blends – głębia aromatów i piękna prezentacja wizualna – upewniają mnie, że nie będzie to powszednie palenie…

Czytaj dalej Oliva Master Blends 3

Legenda cygara Davidoff no. 2

Z czym kojarzy Wam się cygaro? Zadałbym to pytanie w ankiecie, a tymczasem na usta ciśnie się inne: Czy cygaro kojarzy się z luksusem? Mnie nie. Palić to podróżować we własnym fotelu – czytamy w eseju Fizjonomia cygara popełnionym przez Balzaka. Pełna zgoda! Cygaro zabiera moją wyobraźnię w podróż, której towarzyszą prawdziwe uczucia. Ciekawość świata, zachwyt, zadowolenie, zaskoczenie, uczucia towarzyszące konfrontacji… Cygaro to inspiracja, nie luksus. No, może z małymi wyjątkami, w których łączą się te dwa elementy… Prezentuję Wam moje spotkanie z legendą flagowego cygara Davidoff.

Czytaj dalej Legenda cygara Davidoff no. 2

My Father La Opulencia

Herbata i pomarańcze od Leonarda Cohena

Posmakowawszy aromatycznego dymu, który uniósł się ze stopy cygara, pomyślałem i mogłem pomyśleć tylko jedno… My Father. Te dwa słowa, które na moment napełniły cały mój umysł, wyraziły satysfakcję, jaką odczułem powracając po raz kolejny do wyrobów rodziny Garcia i po raz kolejny nie doznając zawodu. Zapraszam do lektury recenzji cygara My Father La Opulencia!

Czytaj dalej My Father La Opulencia

Na przyzbie kubańskiej chaty przysiadło piękno

La Rosa de Sandiego

Nie trzeba znać dialogów Platona, by wiedzieć, że żyjemy pomiędzy ideami a rzeczywistością. Mamy życzenia wobec stanu rzeczy, a potem bieg rzeczy strąca nas z piedestału. Ale wyobraźmy sobie, że na moment ta prawidłowość odmienia się. Jesteśmy poza granicami politycznych podziałów, bezpieczni od gwałtu historii. Prozą życia nieporuszeni. Obcujemy z ideą w czystej w formie. Źródłem takiego doświadczenia była dla mnie degustacja cygara La Rosa de Sandiego, które przeniosło mnie w zapomniany przez świat, gościnny zakątek Kuby…

Czytaj dalej Na przyzbie kubańskiej chaty przysiadło piękno

Plasencia Reserva 1898

Woń dóbr w dalekowschodnim porcie

Cygaro Plasencia Reserva 1898 już przed odpaleniem wzbudziło we mnie wysokie oczekiwania. Gdy tylko stopa wychyliła się z folii, dobył się intensywny skórzany zapach. Po odpaleniu… Na to czekałem od długiego czasu – ta myśl przez jakiś czas dźwięczała i powracała echem z każdym kolejnym pociągnięciem…

Czytaj dalej Plasencia Reserva 1898

Alec Bradley American Classic Blend

Poranna krotochwila w dolinie rzeki Connecticut

Zanim zająłem ogniem cygaro Alec Bradley American Classic Blend, aromat już zapowiadał udaną degustację. Delikatny i drzewny z liścia okrywowego, trzcinowo-słodki i – co ciekawe – intensywniejszy, ze stopy. Aromaty i smaki cygara zaprowadziły mnie na amerykańską prowincję, gdzie piękno krajobrazu łączy się z żyzną glebą, wydającą na świat liść okrywowy typu Connecticut Shade Grown…

Czytaj dalej Alec Bradley American Classic Blend

San Lotano Connecticut

Podróż w czasie do Jurgowa

Smaki i aromaty cygara San Lotano Connecticut, oscylujące wokół odcieni drzewnych i mlecznych, w sposób jak zawsze nieoczekiwany, przeniosły mnie w czasie i przestrzeni. Zapraszam do lektury drugiej recenzji w nowym dziale Dziennik cygarowych inspiracji – wzbogaconej o element podróży do miejsc z czasów dzieciństwa.

Czytaj dalej San Lotano Connecticut

Alec Bradley It’s a Boy

Leniwe latte macchiato pod czereśnią

Okazją do degustacji tego cygara nie mogło być nic innego, jak narodziny mojego trzeciego syna. Alec Bradley It’s a Boy zaskoczyło mnie bardzo przyjemnym smakiem połączonym z niską mocą i równie niską ceną. Co ciekawe, słabe cygara posiadają dziś zazwyczaj liść okrywowy typu Connecticut, a w tym przypadku zastosowano wrapper określany jako Habano.

Czytaj dalej Alec Bradley It’s a Boy

Proste historie Twin Peaks

 Powrót do Twin Peaks odziera widza z wszelkich złudzeń. Romantyczna miłość i pełne emfazy przysięgi wiecznej wierności rozpływają się jak mgły nad hotelem Great Northern… Zapraszam do odbycia małej podróży sentymentalnej – dla tych, u których skrót „RR” wywołuje przyspieszoną pracę serca i wyczarowuje w wyobraźni zapach najwspanialszej kawy świata, której nikt nigdy nie pił!

Czytaj dalej Proste historie Twin Peaks

Jakie życie jest piękne, a świat ciekawy…!

Henry Clay Stalk Cut

Okrzyk: „Jakie życie jest piękne, a świat ciekawy!” – wydarł się ze mnie w głębi jesiennego wieczoru, gdy nad Krakowem zalegał smog, a w gardle kiełkowała angina. Nieodpartą nostalgią napełnia mnie myśl o pochodzących z przed-Castrowskiej Kuby cygarach Henry Clay Habana. Ich zapalonym miłośnikiem był Ryduard Kipling – autor… Księgi Dżunglii. Ale dlaczego piszę o tym teraz, gdy do okien puka wiosna…? W cygarze Henry Clay Stalk Cut znajdziesz odpowiedź.

Czytaj dalej Jakie życie jest piękne, a świat ciekawy…!

Nad wodami Lety [2/4]: Zbierając szczęście wśród wzgórz…

Tym razem będzie o spełnionej miłości. Nie wprost, bo wprost to można mówić o zakochaniu. Miłość to coś poważniejszego, a zarazem trudniej uchwytnego. Ukrywa się pod tysiącem codziennych, pozornie nieznaczących szczegółów. Poprowadzę Was słowem i obrazem przez siedem dni spędzonych w Colli Euganei…

Czytaj dalej Nad wodami Lety [2/4]: Zbierając szczęście wśród wzgórz…

Marzy mi się pracownia…

Brakuje mi cygar… Co za stwierdzenie! Dużą część bloga stanowią przecież teksty poświęcone temu hobby. Życie jednak – jak to życie – idzie swoim biegiem. Nie mam czasu – tak jakbym chciał, spontanicznie, na spokojnie. W ogóle nie mam czasu… Właśnie dlatego marzy mi się pracownia. Posłuchajcie.

Czytaj dalej Marzy mi się pracownia…

Rytuał i droga mężczyzny

Golisz się brzytwą? Pozwalasz, by choć raz dziennie aromat herbaty oczyścił Twój umysł z niepotrzebnych myśli? Jakie są Twoje rytuały codzienności i co wnoszą w Twoje życie? Tym razem zapraszam do lektury tekstu gościnnego. O pasowaniu się z rytuałami i kształtowaniu tożsamości przez współczesnego mężczyznę pisze copywriter i bloger Robert Wąsik. 

Czytaj dalej Rytuał i droga mężczyzny

Nad wodami Lety [1/4]: Duch północnych Włoch

Czy podróż marzeń musi być podróżą daleko? Północne Włochy – jeden dzień za kierownicą. Odpalam samochód. Promienie nadziei napełniają moje myśli. Droga przez Alpy. Niepostrzeżenie przekraczam granicę dwóch światów. Zew Adriatyku. Wjeżdżam w śródziemnomorski modus vivendi. Odpływają troski wschodniego życia. Moją Letą jest Bacchiglione…

Czytaj dalej Nad wodami Lety [1/4]: Duch północnych Włoch

Myśląc “samotność” jechałem po prerii…

La Aurora ADN

Aby uczcić swoje urodziny, wybrałem się do krakowskiego hotelu Holiday Inn, wyposażonego w smoking lounge. Do degustacji wybrałem pochodzące z Dominikany cygaro La Aurora ADN. „Miłego seansu” – życzył mi barman, najwyraźniej rozumiejąc, czym jest degustacja cygara…

Czytaj dalej Myśląc “samotność” jechałem po prerii…

Luna del miel w Andaluzji: Białe miasta Kadyksu

Andaluzję zjechaliśmy od San José po Kadyks, klucząc wśród szczytów Sierra Nevada i błąkając się po wykładanych marmurem uliczkach Torremolinos. Codziennie kładliśmy głowy do snu w innym miejscu, a południowa Hiszpania napełniała nas swoimi smakami, zapachami i kolorami, z każdą chwilą coraz bardziej przywiązując do siebie nasze serca. Zapraszam do wspólnej wycieczki po położonej nad oceanem prowincji Cádiz.

Czytaj dalej Luna del miel w Andaluzji: Białe miasta Kadyksu

Mój modus fumandi: Kulturalna degustacja

Palenie czy degustacja? Mój pierwszy kontakt z gatunkowym tytoniem miał miejsce za sprawą dziadka. Aromatyczny dym rozchodził się po piętrze domu przy ulicy Mącznej w Szczecinie. Dziadek pykał fajkę, odpoczywając na skórzanej kanapie w gabinecie pełnym ręcznie zdobionych mebli, książek i grafik. Nie musiałem dysponować okiem antropologa, by dostrzec, że jest w tej czynności coś rytualnego…

Czytaj dalej Mój modus fumandi: Kulturalna degustacja

Miłość o smaku gorgonzoli: jak pokochałem Włochy

Są miłości, które rodzą się z impulsu, z intuicji – od razu. Są i takie, które potrzebują czasu, wzajemnego poznania, odpowiedniego momentu. Moja miłość do Włoch należy do tej drugiej grupy, a jej symbolem jest ser gorgonzola, który trudno nazwać delikatnym czy aromatycznym. A jednak – ma rzesze miłośników, tak jak Włochy.

Czytaj dalej Miłość o smaku gorgonzoli: jak pokochałem Włochy

Marzenie o Colli Euganei

Wątek poświęcony północnej Italii – szczególnie regionowi Veneto – otwieram wierszem inspirowanym czasem spędzonym na Wzgórzach Euganejskich. W magii tego mało znanego zakątka Włoch zakochał się między innymi Francesco Petrarca. Poeta spędził tam ostatnie lata swego życia…

Czytaj dalej Marzenie o Colli Euganei

Wolna Kuba jak okręt zaklęty w butelce

La Antiguedad

Dzisiaj mówi się o tym „dylematy pierwszego świata”… Siedzę w palarni cygar. Właśnie odpaliłem swoje piękne La Antiguedad i zastanawiam się, czego by się napić… Ale skąd Kuba w krakowskiej palarni cygar?

Czytaj dalej Wolna Kuba jak okręt zaklęty w butelce

Na fali… top 10 kina surfingowego

Jednym z moich marzeń jest łapanie fal na desce surfingowej. Słońce, plaża, ocean – to żywioły tego marzenia. Malibu, Santa Barbara, Oahu – jego imiona. Nim to marzenie się spełni, podzielę się moim subiektywnym przeglądem… kina surfingowego. Bo surfing to również kultura!

Czytaj dalej Na fali… top 10 kina surfingowego

Filozofia Twin Peaks? Kawizm

Myślałem, myślałem… i nie wymyśliłem. Próbowałem pisać o Twin Peaks w sposób zrozumiały dla tych, którzy nie weszli w ten świat (trudno nazwać go po prostu „serialem”). Doświadczenie tej fikcyjnej rzeczywistości jest tak niepowtarzalne, a ona sama tak bardzo przełamuje granice pomiędzy ekranem a tym, co realne, że pisać dla „niewtajemniczonych” nie sposób. Będzie o kawie. Zapraszam.

Czytaj dalej Filozofia Twin Peaks? Kawizm